niepoprawnaoptymistkaa

Coś o mnie

A jednak...

Udało mi się przetrwać egzaminy gimnazjalne. Przyznać muszę, że język polski nie był taki trudny, ale co do przedmiotów przyrodniczych to normalnie przesada. Chemia jakby po chińsku, no może fizyka nie była taka dramatyczna. Więc według moich wcześniejszych postanowień poprawiam szybko wszystkie oceny  ( no ok może nie tak szybko, po weekendzie majowym) i zaczynam cieszyć się życiem. Więc uroczyście przysięgam, że nie będę już na tym blogu nudzić o tym jak ciężko jest gimnazjalistom, chyba że coś będzie na prawdę godne uwagi.